sobota, 7 września 2013

Receptury Babuszki Agafii ziołowy tonik do włosów - przeciw wypadaniu

Jeszcze półtora miesiąca temu włosy wypadały mi garściami, aż żal było na to patrzeć... Poczytałam co by z tym fantem zrobić... i tak sięgnęłam po ziołowy tonik Receptury Babuszki Agafii i szampon  na łopianowym propolisie (też Babuszki Agafii i również przeciw wypadaniu). Jednak to tonikowi przypisuję większość zasług. Nakładałam go na skórę głowy codziennie (jestem dumna ze swojej systematyczności, na prawdę ;)) Jest to też pierwsza wcierka, którą stosowałam.

Działanie składników:
Kminek - odżywia zniszczone włosy i zapobiega ich wypadaniu (a wszystko dzięki dużej zawartości witamin - A, B1, B2, C, PP i minerałów)
Kora dębowa - nadaje włosom połysk, głęboki koloryt, odświeża i pielęgnuje
Rdest ostrogorzki - odżywia, regeneruje, działa przeciwłojotokowo, nadaje włosom połysk, uelastycznia skórę, wzmacnia cebulki włosów
Tatarak zwyczajny - odżywia i przeciwdziała wypadaniu włosów.
Oprócz wyżej wymienionych składników znajdziemy jeszcze na końcu składu konserwanty i rozpuszczalnik.

Plusy:
Efekty, efekty i jeszcze raz efekty, które pojawiły się bardzo szybko, a poprawa była zdecydowanie widoczna nawet nie po całym tygodniu. Włosów wypadało już znacznie mniej, powiedziałabym tak "normalnie", a i ten stan dalej się utrzymuje (stosowanie toniku zakończyłam jakieś 2 tygodnie temu). Jak dla mnie rewelacja, bo zrobił to, czego od niego oczekiwałam. Dodatkowo pojawiło się też trochę babyhair, może nie jakiś straszny wysyp, ale na pewno wyczuwalny przy kolejnych aplikacjach toniku. Do plusów zaliczyłabym jeszcze skład, jak i zapach (niezbyt intensywny) oraz to, że nie podrażnia i nie wysusza skóry głowy. Cena również przystępna (ja zapłaciłam 12zł/150ml).

Minusy:
Dozownik! Na pewno opakowanie, w którym kupujemy tonik, nie ułatwia nam nakładania go na skórę głowy, ja swój tonik przelałam do butelki z atomizerem po odżywce w sprayu. 

Jak go stosowałam?
Na etykietce z polskimi napisami znajdziemy informację,  żeby nanieść go na czyste, wilgotne włosy i skórę głowy. Nie zmywać. Ja szczerze powiedziawszy tej zasady się szczególnie nie trzymałam, stosowałam różnie, bo też włosy myję z różną częstotliwością, a chciałam go stosować codziennie, tak więc wcierałam go czasem po myciu, czasem na noc, jeśli wiedziałam, że rano będę myła włosy, dostosowywałam raczej do tego jak mi pasowało, żeby włosy nie wyglądały na przetłuszczone i oklapnięte, i dawałam radę bez jakiś większych zmian, czyli włosy nadal raczej myłam co 2 dni ;) Jeśli chodzi o nakładanie na skórę głowy to robiłam sobie przedziałki, spryskiwałam i tak dalej mniej więcej co 1,5cm, a na koniec jeszcze wcierałam króciutko opuszkami palców;) Jedna butelka (150ml) wystarczyła mi na miesiąc takiego stosowania + dwa razy użyłam toniku na całą długość włosów. 

Opinie są różne (KWC), ale u mnie akurat ten duet Babuszki Agafii (tonik + wspominany wcześniej szampon) się sprawdził i jak najbardziej jestem z niego zadowolona. A co wam pomogło na problemy z wypadaniem?

A teraz wierząc już w swoją systematyczność, co do wcierania czegokolwiek, muszę się rozejrzeć za jakimś innym specyfikiem do wypróbowania, niekoniecznie już do wypadających włosów ;)
________________________________________


Wygraj tonik z tej serii u mnie na blogu. Zapraszam na konkurs: KLIK. Do wygrania m.in. tonik Receptury Babuszki Agafii - wzmaciający. 

9 komentarzy:

  1. super, ze i ten specyfik się sprawdza. Ja Babuszkę Agafię uwielbiam i też się nigdy nie zawiodłam;)

    OdpowiedzUsuń
  2. mi pomógł jantar, teraz używam szamponu jeszcze pharmaceris przeciw wypadaniu włosów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie chyba teraz się zaopatrzę w jantar, licząc na pojawienie się większej ilości baby hair;)

      Usuń
  3. wydaje sie ciekawe! mi jantar nic nie dał

    OdpowiedzUsuń
  4. ja uwielbiam ten tonik, działa cuda:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ten szampon na propolisie, o którym wspominasz na początku posta, i wrażenia były mega pozytywne :) Z wcierek mogę polecić Rzepę Joanny - zadziałała u mnie tak, jak Babuszka Agafia u Ciebie, dorobiłam się morza baby hair (a i dozownik w Rzepie był bardzo wygodny). Wszystko byłoby super gdyby Rzepa nie śmierdziała tak okrutnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. pierwszy raz widzę ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę w końcu kupić coś z tej serii

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam za każdy komentarz;)

PS nie musicie podawać linków do siebie, jeśli znajdę je po kliknięciu na Wasz nick;)